Witajcie ponownie,
Nie pisałam prawie rok i wcale się nie zdziwię jeśli moi dawni Czytelnicy poszli pa pa :-) , żywiąc jednak nadzieję , że tak nie jest ,chce napisać parę słów. Będą one pewnego rodzaju rozliczeniem . Zaczytywałam się w Waszych blogach przez ten czas i myślałam w jakim właściwie punkcie swojego życia jestem ? Dlaczego nie potrafię wykrzesać z siebie choć trochę optymizmu podobnie jak autorki blogów które czytam. Dlaczego nie potrafię wziąć się w garść i zrealizować coś od początku do końca? Dlaczego przy takim ogromie czasu , nie mam czasu. Brzmi absurdalnie prawda? Nie , nie patrzyłam na Wasze piękne blogi oczami zazdrości, raczej czekałam na "cudowne" przesłanie od którejś z Was. Przesłanie które pozwoli mi usprawiedliwić się przed sobą z mojej bezczynności i marazmu. Cud się nie zdarzył, ale dostrzegłam, że Wy drogie mamy, też macie wzloty i upadki . Jednak codziennie macie siłę ,mnóstwo pozytywnej energii i uśmiechy.
Mówią, że każdy stawia sobie jakieś postanowienia na nowy rok, ja postanawiam od 7 stycznia:
1. Biorę się w garść , żeby móc cieszyć się codziennością jak Kasia z bloga "Jaka matka, takie córki", Kamila z "Panna Mi i jej zabawki" i wiele innych wspaniałych Mam.
Na własne zaczytane oczy widziałam jak niezbyt optymistyczna ale piekielnie inteligentna Potwora Wózkowa, stała się pełną radości życia Kobietą.
2. Będę żyła z kalendarzem w ręku, bo już teraz wiem , że nie zapisane cele, zwyczajnie mi uciekają, a za moment przestają być ważne.
3. Przypomnę sobie jak to jest być kobietą , a nie tylko mamą (Ola Wiecha z Szafy Aleksandry jest cudną inspiracją).
4.Będę częściej się uśmiechała , bo o tym zapominam.
5. Nie będę się zamartwiała rzeczami na które absolutnie nie mam wpływu.
6. Postaram się ze wszystkich sił aby moje marzenia się spełniły, bo wiem , że czekanie na cud , nic nie daje.
7. Optymizm, energia i działanie, to moje nowe motto.
Pozdrawiam Was drogie Mamy i dziękuję
Mama Natalii
wtorek, 7 stycznia 2014
wtorek, 9 kwietnia 2013
Dzień dobry :)
W odpowiedzi na panującą aurę (pada śnieg) postanowiłam zjeść dzisiaj takie niezdrowe, ale jakże pyszne śniadanie - Truskawki na ciepło z lodami i kawka. I wiecie co Kochane , polecam dziś każdej takie małe co nie co , albo inne - byle by było słodko i niezdrowo, co Wy na to?
sobota, 6 kwietnia 2013
Spotkanie Super Mam
Witam pięknie po baaaardzo długiej przerwie :)
Parę słów o jutrzejszym spotkaniu . Będzie pięknie moje Drogie bo my tam będziemy :) Czarujące i kobiece, niezależnie od makijażu, sukienek lub ich braku (czyt. spodnie :)), uczesane , bądź nie . Po prostu My, których zjednoczyła ta przecudowna inicjatywa zorganizowana przez dwie Wspaniałe Panie. Będzie mi niezwykle miło Was wszystkie poznać . Zwizualizować sobie wyobrażenie o Was.
Do jutra Dziewczyny :)
Parę słów o jutrzejszym spotkaniu . Będzie pięknie moje Drogie bo my tam będziemy :) Czarujące i kobiece, niezależnie od makijażu, sukienek lub ich braku (czyt. spodnie :)), uczesane , bądź nie . Po prostu My, których zjednoczyła ta przecudowna inicjatywa zorganizowana przez dwie Wspaniałe Panie. Będzie mi niezwykle miło Was wszystkie poznać . Zwizualizować sobie wyobrażenie o Was.
Do jutra Dziewczyny :)
środa, 13 marca 2013
Bajka Zjajka -wizyta w teatrze
Witajcie ,
Wybrałyśmy się z Natalią pierwszy raz do teatru na przedstawienie dla najmłodszych pt:"Bajka Zjajka" . Przedstawienie jest krótkie i to niewątpliwy plus dla najmłodszych . Fajna sprawa , że siedziałyśmy na wielkich pufach bezpośrednio na scenie , gdzie rozgrywała się akcja. Fajnie , że po przedstawieniu dzieciaki mają możliwość dotknąć wszystkich rekwizytów i dekoracji. Sama bajka , hmmmm mam mieszane uczucia . Treść po części wesoła i śmieszna , po części irytująca. No ale to moje osobiste odczucie. Patrząc po widowni, część dzieciaków była aktywnie zainteresowana, część znudzona i chciała już iść, dając temu dość głośny wyraz co sprawiło, że w rezultacie reszta skupionych dzieci przestawała interesować się tym co dzieje się na scenie. Może powinno być bardziej kameralnie i mniejsze grupy byłyby lepsze? Natalia cały czas pytała :"Kiedy będę mogła iść na scenę?" i tak w nieskończoność .Kiedy wreszcie nadeszła ta upragniona chwila radości nie było końca. Wszystkie dzieci szalały na scenie i stąd moja szatańska myśl " czy nie lepiej byłoby od razu pozwolić im na to ?" Sam wypad zaliczam do udanych ale nie powtórzyłabym już tego spektaklu. Poniżej kilka fotek , nie mojego autorstwa , ponieważ obowiązywał zakaz fotografowania i filmowania.
Wybrałyśmy się z Natalią pierwszy raz do teatru na przedstawienie dla najmłodszych pt:"Bajka Zjajka" . Przedstawienie jest krótkie i to niewątpliwy plus dla najmłodszych . Fajna sprawa , że siedziałyśmy na wielkich pufach bezpośrednio na scenie , gdzie rozgrywała się akcja. Fajnie , że po przedstawieniu dzieciaki mają możliwość dotknąć wszystkich rekwizytów i dekoracji. Sama bajka , hmmmm mam mieszane uczucia . Treść po części wesoła i śmieszna , po części irytująca. No ale to moje osobiste odczucie. Patrząc po widowni, część dzieciaków była aktywnie zainteresowana, część znudzona i chciała już iść, dając temu dość głośny wyraz co sprawiło, że w rezultacie reszta skupionych dzieci przestawała interesować się tym co dzieje się na scenie. Może powinno być bardziej kameralnie i mniejsze grupy byłyby lepsze? Natalia cały czas pytała :"Kiedy będę mogła iść na scenę?" i tak w nieskończoność .Kiedy wreszcie nadeszła ta upragniona chwila radości nie było końca. Wszystkie dzieci szalały na scenie i stąd moja szatańska myśl " czy nie lepiej byłoby od razu pozwolić im na to ?" Sam wypad zaliczam do udanych ale nie powtórzyłabym już tego spektaklu. Poniżej kilka fotek , nie mojego autorstwa , ponieważ obowiązywał zakaz fotografowania i filmowania.
poniedziałek, 11 marca 2013
My Kobietki i telefon
Dobry wieczór ,
Trudno rozstać się z telefonem , a rozmowa była niezwykle interesująca ...hihihi
Trudno rozstać się z telefonem , a rozmowa była niezwykle interesująca ...hihihi
Dobranoc...
piątek, 8 marca 2013
Cuuuuudowny relaks...
Kocham mojego T. za to jaki jest. Uważam , że za nic można kochać tylko dziecko. To bezwarunkowa i absolutnie szczera miłość za nic. Mojego T. kocham za to jaki jest, jakim jest partnerem, mężem, przyjacielem, tatą, towarzyszem codziennych dni. 6 marca obchodziliśmy rocznicę ślubu . Z tej okazji dostałam miły prezent . Mój wspaniałomyślny T. wie, że zmęczone codziennością ciało rodzicielki jego ukochanej córeczki :) wymaga renowacji i regeneracji. Dostałam kupon do gabinetu kosmetycznego, gdzie cudowna Pani (ukłony w jej kierunku) zrobiła mi całkowity reset od wszystkiego. Jestem wypoczęta, wypiękniona, wypachniona i co najważniejsze szczęśliwa . Dobrej nocy Dziewczynki :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



